listopad13

Takie sobie życie.

dodano: 13 listopada 2012 przez renia123mala


Usiadłam, nareszcie, w końcu, z kubkiem zielonej herbaty z domieszką płatków habra, coś cudownego, elokwencja smaku, wybitna, dojmująca, ten smak, który cieszy zwłaszcza kiedy w domu na chwilkę panuje spokój, kiedy myślę że mam wszystko pod kontrolą. Syn ucioł sobie drzemkę, jeszcze sypia dwa razy dziennie, ale wiem i jestem tego świadoma że to tylko kwestia czasu. W tedy się zacznie, te dwa przecinki w ciągu dnia pozwalają złapać powietrza, wypuścić wydech, naładować akumulatory by być przed sobą, przed dzieciakami które wiecznie czegoś chcą, w końcu kiedyś tam, całe osiem lat temu zdecydowałam sie w raz z Ktośkiem na powiększenie rodziny, ta decyzja nie tyle przypieczętowała samo chcenie ale po 9 miesiącach pojawiła sie ona, mała, słodka ksieżniczka która zawojowała naszym zyciem do momentu kiedy dokładnie rok temu pojawił sie Gabriel. I sie zaczęło, miłość pomieszana z chwilami zazdrości, radosć i łzy, samo zycie. Ale teraz? teraz to dopiero wiem co znaczy, żyć na wariackich papierach, dzieci potrafią wszystko skonfigurować, zmienić człowieka i to na ich rękę, doprowadzić do momentu kiedy człowiek rostkliwia sie nad kupą - dosłownie, nigdy nie zapomnę tego zatwardzenia Gabryśkowego, kiedy nad jego bolącym brzuszkiem wszyscy w domu tkwiliśmy zalani łzami. Sama rozpacz która dziś śmieszy ale w tedy, byłam stałym klijentem w aptece, albo wyrzynające się zęby, niby każdy musi to przejść i nic w tym złego, ale dla mnie to był ewidentny koniec świata. Oczywiscie posiadam w sobie na tyle zdrowego rozsądku by nie popadac w panikę chociaż czasem histeria mnie złapie i puścić nie chce. By się mogło wydawać że cóż, od kiedy zostałam matką po raz drugi powinnam mieć więcej doświadczenia, ale jednak życie to zweryfikowało, każde dziecko jest inne. Córcia mimo iż jedynaczką była aż siedem lat, córunią tatusia i moim oczkiem w głowie, teraz jest super siostrą która zajmuje sie małym jak mało kto, a ten ma dosłownie świra na jej punkcie. Ale to wyjdzie potem, kiedyś , ich relacje, na razie jesteśmy na etapie biagania w podskokach i uwierzcie mi jak to wygląda , małe roczne dziecko, leci przed siebie i podkakuje. Zawsze przyt tym zgrzyta zębami, ten odgłos tarcia zęba o zęba, ta mina - bezcenna. A że jesteń jest naszą porą roku, krzaczymy się tu i ówdzie , zwiedzamy place zabaw, skwerki gdzie małolat gania za gołębiami, Kornelka wspina sie na drzewa bo w tym jest nieodzowna. A mnie duma rozpiera że mam takie wspaniałe dzieci.




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy