listopad26

Biblioteka

dodano: 26 listopada 2012 przez renia123mala


Biblioteka czy to narodowa, czy publiczna ma to do siebie że przyciąga książkocholików, osoby kochające piękno literatury , ale także jest miejscem spotkań dawno nie widzianych znajomych, z którymi prawi się na mało istotne tematy a często poruszane są te ważne kwestie z życia wzięte. Skoro matka polka zalicza się do tegoż forum dyskusyjnego , skorzystała z chwili wolności, a w zastępstwie na polu walki postawiła Onego, wyrwała się na dłuższy moment by odsapnąć nie tylko od garkokuchni, wszelich nie lubiących czekać zadań codziennego użytku, szczebiotu dziecięcych trosk i zabaw, ale powdychać zapach starych ksiąg, tego specyficznego klimatu, poczuć jedność i atmosferę jaką udziela pani Mariolka. Czasem jednak zastanawiam się czy to lata pracy, czy to zamiłowanie do literatury sprawia że tak strzelnie potrafi wybrać nam z fachową wiedzą powieści, czy to że sama czyta i podsówa nam kolejne egzęmplarze jest z grubsza zatwierdzone przez jej ocenę. A kobieta trzeba przyznać ma ku temu dar za co my czytelniczki ją cenimy , chwalimy , a przy tym obserwujemy jak rośnie jej duma w naszych oczach. Co ciekawe, że potrafi zainteresować największego lenia do skorzystania z usług i księgozbioru. Mnie najbadziej fascynuje, jej segregacja na poszczególne osoby, przychodzę - oddaję przeczytane książki, a już kupka ustawiona dla mnie pozycji stoi i czeka. A każda powieść trafiona w sedno. Mało tego, przychodzą - maniacy, fobbiści, ci dla których nie przeczytanie parunastu kartek dziennie, czy jak ja - całej książki uważają za dzień stracony, owszem lubię filmy, te z górnej półki, te poniższej, te stare, historyczne i nowinki, ale książka to jest dla mniee jak eliksir, gdzie po wypiciu trafiam do innego życia, utożsamiając się z głównym bohaterem. Staram się tym samym zaszczepić miłość do literatury dzieci, czytając im bajki, baśnie, legendy, otwiera się nowy świat, buduje się więź z dzieckiem bo te chwile spędzone z książką na kolanach są bezcenne, buduje się wyobraźnia, tworzy fantazja gdzie opowiadane są potem dzieciom, wnukom i prawnukom zasłyszane bajanie. W bibliotece spotykam ludzi, jako matka polka na karku utzymująca ład i porządek w miarę możliwości, te chwile wyrwane dla siebie są cenne bo mam komu wyrazić swojezdanie,ona słucha inni się dołańczają jak w przypadku Grocholi. Owszem, jestem jak ameba, pochłaniam wszystko co wpadnie mi w rękę, nie odpuszczę puki nie ujrzę ostatniej kartki, choćby to miało być nudne, groteskowe a jednak Grocholę Houston mamy problem przerobiłam w jeden dzień, zdania były podzielone, jedni uważali że istotą problemu zaczerpniętego z powieści jest nastawienie pisarki do facetów, jej problem sięga zawsze wygurowanych ambicji, chociaż czy to nie dokońca tak, ujmując mojego Ktośka który potrafi w jednej rece trzymać małego a w drugiej szmatkę do podłogi i nią pucować, czy wszyscy są flegmatycznie nie przystosowani, czy to tylko miłość rodzicielska stworzyła maminysynka? lalunię, ciotę, nie poradnego w najprostrzych rzeczach faceta który - prawie to ne możliwe a jednak, stworzył dziecko. Czy tylko punk widzenia , pozwala na krytykę płuci brzydkiej. Czytając tę powieść - machęłam lekką ręką nad problematyką a skupiłam się nad treścią. Mariola ku uciesze wszystkich zadała mi pytanie, nie zobowiązujące a jednak to nie ładnie milczeć - Jak ty to robisz, dwójka dzieci , mąż, dom, odwieczne uganianie sie za wszystkim a ty znajdujesz chwilę dla ksiazek?Proste jestem zorganizowana, nie musi u mnie błyszczeć bo posiadam dzieci które mało stosują sie do moich zaleceń ale jest tak że kiedy przyjdzie nie zapowiedziany gośc nigdy nie musze chować głowy w piasek, kiedy mały idzie drzemac a często grubo zajmuje mu to dwie do trzech godzin, zasiadam z kubkiem parującej herbaty, kawy, otwieram ksiazkę i jestem po drugiej stronie lustra. Zabawa z dziećmi odbywa sie w tedy kiedy mały nie śpi, córcia odrobi lekcję , tańczymy, szalejemy, malujemy, wszystko wspólnie, bloga pisze nie całe 10 minut i w tedy kiedy mam chwilkę dla siebie, potem ksiazka a wieczorne bajanie to zawsze wieczorem. czyli co, wilk syty i owca cała. Cała ja.


photo
Moje czytanie: Są takie chwile w życiu kiedy staję się pisarzem, poetą, wszystko przez książki... Zdjęcie pochodzi z notki Biblioteka


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy