styczeń10

Ferie...

dodano: 10 stycznia 2013 przez renia123mala


Lenie mają zawsze ochotę coś robić
 
, wiec ja z racji bytu zastanawiam sie jak zapełnić czas który się jeszcze nie dokonał a stoi tuż za rogiem, mam na mysli ferie. Do wczoraj śnieg leżał i kusił, miałam nadzieję że poleży jeszcze ciut choćby do soboty, chciałam zorganizować kulig po lesie z wielkim ogniskiem jako wstęp do dwutygodniowego lenistwa i masz...spadł deszcz, wszystko stopniało, zrobiło się szaro, smętnie i namiętnie, a za plecami córcia niecierpliwa pyta: - mamo, to co będziemy robić? Myślę, gry planszowe są i sie znudziły, kupiłam kostki to pogramy wieczorkami w kości, mamy chińczyka którego wykorzystamy, mamy wszelkie ; klamoty ; nie zbędne do prac techniczno - plastycznych, mam keyborda to i pogram, pośpiewam do puszki...mamy karty ; jasia ; i takie zwykłe, coś wymyślimy, przecież jest jeszcze kuchnia i wszystko co w niej konieczne wiec to także uczynimy zabawą, jak robienie stworków, aniołków z masy solnej co dzieci kochają, razem placka upieczemy, razem...gorzej sprawa sie ma z małolatem który do tegoż etapu ciut za mały, nie dorośnięty, w innym przypadku wsadziłabym plastelinę w łapkę i niech sie męczy, ubija, ugniata, a tak wiem że wszystko zostanie strawione, kredki pożarł i nie ważne czy to świecowe, czy zwykłe drewniane, no nim to chyba dziadek z Ktoskiem sie zajmą, sklecą mu warsztat i będzie dłubał w tych swoich wtyczkach, kablach...I ten śnieg...ferie zawsze kojarzyły mi sie z białym puchem, tato do swojego ; malucha ; doczepiał sanki w ilościach dzieciaków blokowych i dawaj na przełaj, przez las, po górkach i wertepach a cośmy sie na krzyczeli, na darli, na śmiali, ile razy to mnie zgubiono...bo pojechali...a na końcu czekało właśnie ognisko, gorąca czekolada i pieczenie kiełbasek, ja tam zawsze lubiłam kaszankę i ziemniaki które dogorywały w palenisku...ferie to także był spot dzieciaków na blokowej górce gdzie nie ważne że mróz robił z gingli sople lodu, zjeżdżaliśmy sankami z górki i z czego to sie człowiek cieszył...taka wieź koleżeńska...jeździłam do dziadków i tam było najlepiej, babcia zawsze coś uprychciła na prędce, chociażby właśnie tę kaszankę z cebulką prosto z patelki...chleb własnej produkcji z jej masłem, do tego mleko prosto od krowy...a na deser drożdżowiec...chodziłam z kuzynostwem na pobliskie stawy gdzie tam jeździło sie na łyżwach...zawsze było cos do zrobienia, zawsze głowa pełna pomysłów a dzisiaj jak gdziekolwiek jedziemy wlecze sie za mną pytanie: - bierzemy kompa? a będzie pod co podpiąć? a będzie sieć, ruter...cały worek komputerowych dylematów. Dzieci nie potrafią żyć bez swoich stron, ikonek, gier, ja także ciut popadłam w niełaskę, ale wszystko do czasu...Tak sobie myślę że pewnie coś zorganizujemy, nie wybiegam, nie planuje, zostawiam wszystko własnemu losowi, tak bezpieczniej...człowiek nie czuje się rozczarowany, tym bardziej dzieci które nie znają pojęcia cierpliwości, musi być tak jak powiedziałaś a raz rzucone słowo nie da sie go odkręcić, wolę użyć hasła - ubierać sie rebiata, jedziemy! co za radość, spontaniczność i w tedy wiem że wszystko się uda. Gry wszelkiego typu zawsze są wyjściem awaryjnym...


photo
I gdzie ta zima...: Lenistwo jest głupstwem ciała, a głupstwo lenistwem duszy Alojzy Żółkowski Zdjęcie pochodzi z notki Ferie...


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
bozusia 10 stycznia 2013 bozusia napisała:

może jeszcze doczekamy się śniegu, u nas dziś odwilż:(


zgłoś
Konto usunięte 10 stycznia 2013 Konto usunięte napisała:

unas też wczoraj biało dziś..nie ma śniegu i pada deszcz ze śniegiem


Pokaż pozostałe komentarze 1 ›
zgłoś
enigma10 10 stycznia 2013 enigma10 napisała:

Zwłaszcza ten sexi moze być ciekawy;)


zgłoś
ajoli1 11 stycznia 2013 ajoli1 napisała:

U nas śnieg jest ale bardzo mało.