luty10

Kto ma pszczoły...

dodano: 10 lutego 2013 przez renia123mala


Teściowa nie na próżno stwierdziła ; Kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci ten ma smród ; ja z oczywistych powodów nie zgadzam sie w tym stwierdzeniem, inaczej nikt by dzieci nie posiadał z goła twierdząc ze ta studnia bez dna końca nie ma a same potrzeby. Wiadomo też że jak sie ma dzieci każdy pragnie wszystkiego dla nich tego co potrzebne jest do funkcjonowania, nie musimy opływać w dostatkach a uczyć szacunku i doceniać to co sie ma. Ale coraz więcej jest osób, moich znajomych czy koleżanek utrzymujących zdanie że jedno dziecko jest szczęściem wielkim które można zasypać wszystkim co najlepsze, wykształcić, dać to by było i stało sie jeszcze bardziej z gatunku dla siebie, o sobie, owszem są wyjątki gdzie spotyka sie jedynactwo w formie lubienia sie dzielić, ale takich dzieci a później osób dorosłych jest jak na lekarstwo. Tak więc wszystko opiera sie na posiadaniu jak największej ilości materialnej, przywiązujemy wagę do rzeczy materialnych, przywiazujemy sie do rzeczy posiadajacych cene, markę, bo lubimy sie chwalić. To ze posiada sie wiecej niż jedno dziecko zawsze będzie budziło dziwne spojrzenie na tę osobę, choćby matką była. Jak w takich srogich, ciężkich czasach dopuścić sie do trójki dzieci, przecież to bije na łeb i po kieszeni , o patologii nie wspomnę. Chore takie stwierdzenie ale coraz bardziej prawdziwe, spotykam sie z opinią że lepiej wziąć kredyt i spłacać co miesiąc przez 30 lat, ( to tak jakby sie wzięło dziecko na wychowanie), niż cieszyć się małym słodkim berbeciem, zawsze tłumacząc sie sytuacją krajową, gospodarczą, kryzysami, a przecież zawsze tak było i będzie, ze coś będzie zamkniętymi drzwiami pozwalającymi na dokonywanie wyboru. Owszem Kornela była jakby sama, była, bo Daga jakby nie było z kolei starsza o 16 lat, wpadała jak z konewką po ogień, nic też dziwnego skoro była panienką , licealistką nie wymagaliśmy od niej tego by poświęcała lata swej młodości dla młodszej siostry, za to teraz kontakt mają świetny a dziewczyna wykształcona, manna z nieba nie leci - a szkoda - a jednak my potrafimy znaleźć w sobie odrobiny odreagowania, koncert który zbliża się wielkimi krokami, dżemu, wiem to nie to co było za czasów Ridla, ale jakaś odskocznia musi być, matka polka przecież wychowała sie za czasów Jarocina, pogowania, szaleństwa wolności, kultu muzyki która żyła w nas i tworzyła nowe dzieje...czasem jednak wydaje mi sie że to była inna epoka, dla młodych teraz to jakies czasy zblazowane, nie istniejące, jak za dinozaura. A przecież i my piliśmy wino marki siekierezada, i nie tylko tam, bo pójście do kościoła w niedzielę, zawsze kończyło sie na przy kościelnym parkanie, w sadzie proboszcza, gdzie z głośników leciało kazanie, a my swoje...A dzisiaj? chcemy dać dzieciom wszystko, polepszyć im byt, po to by mieli, chwalili, a czy doceniają trud rodzica? chcą mieć zwierzęta i rodzice serwują, kotki, pieski, maskotki żywe, gdzie potem słyszę, chcieli a teraz ja mam problem, muszę wychodzić, czyścić kuwety, sprzątać klatki...ja z siostrą też miałam ,od mrówki po psa, wszystko co się dało ujarzmić, wychować, wyhodować, kiedyś dostałam od taty żółwia , wodny, ładny, zielony, jak to żółwik, zoolog powiedział by pompa była, grzać wodę do 25 stopni a grzałki nie mieliśmy takowej i fachowej, wiec stwierdziliśmy ze czym różni sie ta od herbaty od tej profesjonalnej. Grzaliśmy idąc na łatwiznę, żółwik pływał, maczał dupę w ciepłej wodzie, aż któregoś dnia przyjechała ciotka, zrobił sie hałas, zapomniałam...żółwik odszedł śmiercią zupy żółwiowej...ech szkoda było, nauczka na przyszłość, że jednak nie wszystko to co podobne ma takie samo znaczenie:) Niedzielka, Kornelka z dziadkami w kościele, my na spacerze, zupka buraczkowa dogorywa, mam nadzieję że spokój dzisiaj zagości i odpoczynek...  


photo
...: Bluesowa przestroga Pewien facet w wielkim mieście, Z nałogami za pan brat, Szuka swego miejsca w świecie, Grając bluesa już od lat. Dzień zaczyna szklanką piwa, Z papierosa puszcza dym I z gitarą rusza w miasto, Na deptaku wiodąc prym. Kiedyś marzył o koncertach, W sali pełnej fanów swych, Dziś do czapki forsę zbiera, By zaległy spłacić czynsz. Blues ten niech przestrogą będzie - Wielkie sceny dla nas są - Trzeba w sobie znaleźć siłę, By nie stoczyć się na dno. Zdjęcie pochodzi z notki Kto ma pszczoły...


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
ajoli1 10 lutego 2013 ajoli1 napisała:

Każdy goni za kasą,zapominamy co jest najważniejsze.Znam rodziny,którym jest ciężko a jednak decydują się na więcej niż jedno dziecko.I są bardzo szczęśliwi mimo wielu braków.


zgłoś
renia123mala 10 lutego 2013 renia123mala napisała:

Nie wszystko opiera sie na kasie...a ci co twierdzą że tylko kasa jest potrzebna i konieczna to widocznie szczęścia w rodzinie nie zaznali. Amen:)


Pokaż pozostałe komentarze 5 ›
zgłoś
renia123mala 10 lutego 2013 renia123mala napisała:

wymyślili sobie teoryjki i karmią nas tym, usprawiedliwiając sie ze sorki ale nie moge mieć bo nie chce bo kredyt, bo coś tam, zawsze można zwalić na cos...


zgłoś
renia123mala 10 lutego 2013 renia123mala napisała:

bo jak masz jedno to zawalisz je wszystkim i gwiazdą z nieba, tylko wyrastają z nich takie egoiści, snoby myślący o sobie , ja mam dwójkę i m jedno dziecko na studiach, nie zarabiam kokosów, ale dzieci mają wszystko i się uczą ...wiec nie kumam tego