luty26

Pęcherz...

dodano: 26 lutego 2013 przez renia123mala


 ; Moja ciocia z Ciechocinka robi siusiu co godzinka ; ... latam do kibelka jak kot z poparzonym pęcherzem, piecze, pali, cholerstwo jakieś, wiec siedzę se na kiblu spuszczone gacie mam, na kamieniu nie siedziałam by dostać wilka, byłaby to miła odmiana od zapaleń jelita, bólu zęba, ucha, nawet siedząc można byłoby sobie podumać, jak to król co piechotą poszedł szukać wiatru w polu, a doszedł tam gdzie pieprz rośnie, a jednak jakoś mi nie wspak,nie wygodnie, latam od do, w końcu zasięgłam ulgi w Urinalu i żyję, dogorywam, z zalewajką która to dziś przemówiła w smaku i na talerzu, małemu minęła temperaturka jak ręką odjął, pewnie to zęby, wiec teraz znowu daje nam znać do wiwatu, tylko te nocki, siedzenie, bujanie,irytowanie sie...właśnie...taka irytacja,jak wybuch Etny pojawia sie z ni kąt , ucieka w dal...a tu ciągle coś...nieletnia w szkole szaleje, znowu siedzimy i uczymy sie z matmy,o angliku nie wspomnę...ciekawe zatem czy moje dziecko samo by wzięło do ręki książki, ćwiczenie i ruszyło szarymi komórkami...a tak matka siedzi, pisze zadania a potem dziecko najpierw musi mnie rozczytać, potem pogłowić sie nad treścią...


photo
Nawet śpiąc można pracować...: ... Zdjęcie pochodzi z notki Pęcherz...


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy