maj12

Komunia

dodano: 12 maja 2013 przez renia123mala


Idziemy na komunię, gotowi, odprasowani, pozostawiamy Pipina z dziadkami, pediatra uspokoił twierdząc że zapalenie oskrzeli odchodzi a małolat kaszle w nocy jakby płuca chciał wypluć, kolejna flaszka antybiotyku zakupiona i czeka na swój czas. Nieletnia na gwałt z Ktośkiem biegała po sklepach obuwniczych kupić sandałki, lecz patrząc za okno - warto byłoby mieć kalosze, pierwsza wersja ubrań poszła się walić, jaka kiecka, jaki krótki rękaw , jakie gołe kolanka, 15 stopni powyżej zera, chłodno, wieje...Dla młodego komunisty wszystko ma znaczenie, pogoda, słońce, zapach bez, aura kościoła, a tu kapie i sączy z nieba ciężkie krople, chmury? w których głowa zanurzona pływa między tym co realne a wyobrażeniem sobie jakby to było piękne...dla komunisty ważny wygląd - tym razem rządzą alby, jednakowe, te same, które nie wyróżniają tych bogatych, z przepychem okazujących bufiaste kiecki przypominające a la wesele wersaż, tylko podwiązki brakowało, welona i poszła w to życie nie zbyt usłane różami, nie ta impreza, nie ta okazja, nie ten klimat a pamiętam swoją komunię, jak przez mgłę, jak sąsiadka kręciła lokówką loka na mej głowie, jak moja sukienka uprzednio uprana ; po siostrze ; wisiała na meblach z wiankiem który kuł i wpijał się w głowę, buty? białe najważniejsze było nie to że za duże, luźne, ale delikatna koturna która pukała jak szpilki mamy. W kościele, odśpiewaliśmy , wymodliliśmy całą tę inicjację przyjęcia opłatka i przy wyjściu z kościoła buty dostały nóg, jeden poszedł w prawo, drugi w lewo...pogubiłam, ale czy się zmartwiłam? najważniejszy był składak który wjechał tuż po przyjęciu kościelnym, obowiązkowa biała damka, do tego od krzesnego dostałam jednego kolczyka złotego, drugi za to był popsuty i do tego w naprawie, kasa? a czy któryś z nas dostał chociaż pomacać, popatrzeć na pieniądze które tylko w cudzysłowiu były nasze, piecze przyjęła mamuśka i tyle widziałam. Jedynie kartek z życzeniami miałam pod dostatkiem, które potem gdzieś też same zginęły z siebie. Dobrze że słońce świeciło i z dzieciakami swojego pokroju jeździłam na nowym rowerze który wytrzymał do zeszłego roku, jeździć na takim rupieciu już nie było łatwo, jakby pokonując barierę lęku, co wytrzyma błędnik nasz czy ciało od upadku...impreza odbyła się w stołowym, który świecił pustkami, gdzie podziały się meble, co się stało z ojcowską wersalką, wiedzieli sąsiedzi, tylko tyle....a teraz? małe wesela, przyjęcia na sali , przystrojone, torty, wizajn, wszystko co zawiera przesyt, prezenty, laptopy, kłady, skutery, inne bajery, koperty wręcz pękają jak dania na stole a za moich czasów? dziadek zabił prosiaka, narobili kiełbasy, babcia napiekła, nasmażyła, chleb z pieca, własne masło, wszystko naturalne, sposobem na rękę a dziś, płacisz i wymagasz. I pomyśleć że w przyszłym roku tego zaszczytu dostąpi Kornela. A puki co po przespanej nocy , siedzę całkiem rozbita, nocka zrobiła swoje, zmęczenie i wory pod oczami jak hamaki, wybałuszam oczy i stwierdzam że dołączam do ludzi cierpiących na niedosyt dni wolnych, dopiero był poniedziałek a już niedziela, znaczenie dni ma swój urok, do nie dawna było mi wsio ryba czy to świątek, piątek czy niedziela, każdy dzień był uporządkowany wedłóg własnego trybu, wersi która trzymała nas z rutyną i monotonią w tle, a teraz? odliczasz, odkreślasz dzionki, zachodzisz w głowę co się porobiło z czasem, gdzie podziała się środa z wartkiem, gdzie byłam we wtorek i co robiłam kole piątka, normalny człowiek ponoć żyje od poniedziałki byle doczeksć piątku, weekend który mija z siłą wodospadu, matka polka która na własne bary brała tyle i zawsze za dużo teraz tocz walkę, zmęczenie? wczorajszy upadek na ryja? kogo to obchodzi, ma być na topie, na czasie, gotowa i zwarta, 300% chyba zbyt mała norma własnej siły, Pipin posadził pupinę i matka gilgocz, wygłupiaj się, biegaj, skacz, uprawiaj utarczki z nieletnią. Nie wiem co z tymi dzieciakami się porobiło, że koniecznie chcą sprawić by starzy osiwieli, wyłysieli z własnej bezradności, nerwów, nieletnia stworzenie jak większość z nich uparte, kłutliwe, zafochowane, za nim coś zrobi tysiąc razy usłyszysz jakie to bez sensu, nie opłacalne, z dwa tysiące wyprowadzi Cię z równowagi, trzymasz ręce na wodzy, z dala od szyi dziecka które dla zasady pokaże ci że wszystko wszystkim ale ona łatwo się nie poddaje, idzie po trupach, szkoda tylko że ta walka ze swoją zawziętością nie idzie w parze z nauką. Nie posiadam odosobniony przypadek, patrzę i słucham na opowieści o swoich dzieciach od znajomych i kamień stumilowy potoczył się z serca że nie tylko ja hoduję małego potworka który sprawdza, który buntuje, który działa na nerwa....poszła na miasto z tatusiem nie koniecznie za rękę , bo to siara i weź przestań usłyszysz, mówię jak krowie na rowie, że kalosze za małe, wystarczy popatrzeć na rozmiar jej stopy i buty - całe trzy , cztery rozmiary za małe, ale ośli upór wygrał, ok to Ciebie będą bolały nogi, to ciebie obetrą pięty, palce i bóg wie co jeszcze, poszła z głową wysoko postawioną i wróciła po godzinie z zakrwawionym paluchem, z bolącymi stopami...my matki powinniśmy być świętymi nie kiedy, malowałam paznokcie na limonkowy kolor, a nieletnia wpada że ona jutro będzie malować, że nie teraz bo lakier odpadnie, patzę słucham, mówię jej że raz nawet nie powinna malować bo za młoda, dwa że następnego dnia będziemy szykować się i nie chciałabym słuchać paniki galopującej i już foch, bo co ja gdam, ja się nie znam, weź tu bądź mądrym. W takich sytuacjach najlepiej działa olanie sprawy ciepłym moczem, czasem się nie da, słowo przeciw słowu i sąsiedzi mają pożywkę dla ucha, gadki. A na pocieszenie :

www.youtube.com/watch  


photo
...: "Najważniejsze, to zachować to, co najważniejsze, najważniejszym" Stephen R. Covey Zdjęcie pochodzi z notki Komunia


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
bozusia 12 maja 2013 bozusia napisała:

nasz małe problemy :) weekend za krótki ,a lakier na paznokciach przed poniedziałkiem zmyć trzeba ,bo uwaga w szkole ... my kobiety mamy ciężko


zgłoś
renia123mala 13 maja 2013 renia123mala napisała:

oj jak mnie głowa boli :)