czerw.3

Bite dzieci...reaguj!

dodano: 3 czerwca 2013 przez renia123mala


Znalazłam w necie wiersz poświęcony tematowi: A tak nie dawno szedł przez klatkę Paląc papierosa przeklinał Na słabą matkę Bić ją zaczynał A mały w płacz Za drzwiami skulony Tak się go bał W siostrę wtulony Patrzył na pas kata Jeszcze bardziej bolało I płakał za brata Gdy jemu się dostało Modlił się do Pana tam w Górze Co patrzył zza ramienia Nie mógł tak dłużej Wytrzymać cierpienia Dziś pamięta wszystko Choć to już skończone Dzieciństwo tak blisko W bólu pogrążone Powraca do łez One tak samo smakują Dobrze wie jak to jest Jak dzieci bite się czują  

Ogladałam ostatnio splot reklamowy który pokazywał żeby reagować na bite dziecko publicznie, czy nasza rodzicielska bezradność wobec złości dziecka jest pierwszą reakcją jaką wydobywamy z siebie, nie potrafimy hamować, kontrolować własnych emocji, słabości, nerwów, a czy osoby publiczne, takie które nas otaczają nie potrafią reagować a chowają głowę w piasek? nie odzywać się i udawać że nie ma problemu - bo to mnie nie dotyczy, stajemy się biernymi widzami, gapiami które mają ubaw, lub siedza przytłumione , zastraszone, co ja bedę wczynać awanturę, nie moje dziecko, po co mam zaczynać sie kłucić z facetem, babą która za pięć minut zniknie z mojego życia, a właśnie trzeba i należy reagować, nie należy bić dziecka, jest to obrazą uczuć tego człowieka, jego praw, okazaniem własnej bezradności, nie mocą, ale siła wymierzona wobec słabszej osoby jest jego upokorzeniem, wstydem...

Dawno temu byłam świadkiem na placu zabaw ( bo tam spotykam różne i przeróżne sytuacje ) kiedy to rodzic a dokładnie mamusia poczeła szarpać dziecko za rękę tylko dlatego że ono chciało iść na slizgawkę, za to mamusia pragnęła udac się do najbliższego sklepu, konflikt coraz bardziej narastał, przeradzał sie w skowyt dziecka, jego upór, jej złość, im bardziej ona wychodziła z siebie tym bardziej ludzie odwracali głowy udając że nie widzą , nie słyszą, zwróciłam delikatnie uwagę by nie szarpała dziecka bo ono nie rozumie , w tym momencie zostałam z brukana z błotem, wiec ocena sytuacji przywodzi na myśl jedno : jesli pragniesz pomóc- uważaj bo zostaniesz wdeptany w trawnik jeśli nie chodnik! ale czy nie warto, matka od razu doszła do siebie, przemówiła normalnym matczynym głosem, wzięła dziecko za rękę i wygrała slizgawka.

Świat pędzi do przodu, brak czasu, praca dom, flustracja i rozgoryczenie, płacz dziecka i brak zrozumienia że Ono czgoś chce, pragnie skupić na sobie uwagę, czasem też wybucham i wychodze, wstydzę się tych reakcji, lecz bicie jest ostatecznością , czy dziecko zrozumie swoje postępowanie kiedy przyłoży się przez kolano? czy półtora roczne dziecko bedzie postępowało wobec moich zasad, chore ale tak czasem jest że ta ręka rodzica lata na prawo i lewo...

Co innego kiedy starsze zaczepia młodsze, kiedy włosy sianem leca, kiedy płacz młodego przerasta ryk starszego, a kto sie nie bił, ja wyrywałam paznokcie siostrze, nieletnia popchnie małolata i wystarczy ciut troszkę by dom zamienił się w krzyk rozpaczy :)


photo
...: "Myślę, że jest wiele piękna w posiadaniu problemów. To jeden ze sposobów w jaki się uczymy" Herbie Hancock Zdjęcie pochodzi z notki Bite dzieci...reaguj!


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
bozusia 4 czerwca 2013 bozusia napisała:

temat bardzo trudny, oczywiście przemocy fizycznej i psychicznej mówimy stanowcze nie , ale jak nie popaść w skrajność ? czy szykanowanie matki , za postawienie do piony dziecka w furii na środku sklepu nie zrobi się nagminne ? czy matka sterroryzowana przez małego wymuszacza nie będzie się obawiała reakcji społeczeństwa na ustawienie dziecka ?


zgłoś
bozusia 4 czerwca 2013 bozusia napisała:

czy sprytne dziecię nie zaczyna nagle nadużywać swoich praw ? nie tylko w domu ,ale i w szkole ? i nie mówię tu o skrajnej patologi tylko o zwykłych, życiowych sytuacjach


Pokaż pozostałe komentarze 1 ›
zgłoś
bozusia 4 czerwca 2013 bozusia napisała:

też nie oceniam , nie narzuca,nie mówię,jak być ma , skrajności w każdym przypadku są złe, kota tez można z miłości zagałsakać


zgłoś
renia123mala 5 czerwca 2013 renia123mala napisała:

Bo to taka skrajność Bożenko, bijesz jestes bee, nie bijesz dzieci wychowuja sie bezstresowo i włażą na głowę gdzie tu być madym? trzeba rozmawiać, upominać, karać bez bicia, ale nie którzy mają sprawdzone sposoby.