czerw.8

To co moje, nie Twoje

dodano: 8 czerwca 2013 przez renia123mala


Przeczytałam artykuł o blogach, ile zarabia bloger ? od 50 tysięcy w zwyż ( ja nadal portfel mam pusty ), nie sprawdzone są wyniki końcowych cyfr a jednak podnosi to na duchu tym bardziej patrząc na statystycznego Polaka i jego zarobki, jakaś nadzieja na dogodny zarobek. Chociaż opierając pisanie na kosztach dochodzę do wniosku że nie każdy zarabia mimo iż wejść ma od grona i ciut ciut, to jednak blog musi zawierać pewne zasady, temat, musi się rozwijać, utrzymywać poziom, powstaje konflikt z życiem prywatnym, zastępuje firmę, układ nerwowy i pokarmowy, pociąga inne firmy, reklama, zdjęcia, wszystko własne, przemyślane - owszem cena kusi, porywa, kiedyś dostałam od redakcji Interia propozycję publicznego informowania że mam pisać, być może coś z tego wyjdzie, Grocholą nie jestem a tym bardziej Rowling, daleko mi do Kwiatkowskiej, nie mam nic wspólnego z Pilchem a jednak jak nie wiele potrzeba by połechtać własne ego, podnieś własną duszę na wyżyny, przecież statystyka osób które wchodzą, czytają mówi sama za siebie, a piszę bo lubię, bo to mnie uspokaja , bo może nie jest blogiem tematycznym a jednak coś tam zauważę, coś ugrzęźnie na języku, coś połechce moje zainteresowanie, przeczytałam pewne stwierdzenie pani że blogi są ; puste ; jak różowe landrynki, prowadzone bez sensu, smaku, przereklamowane, ale każdy w sumie może pisać ( pod warunkiem że lubi ), jak śpiewać czego zabronić nie można, trochę lepiej lub gorzej, nie każda książka jest bestsellerem, numerem pierwszym, to że wydana to aż dziw bierze, są takie o który sens treści by trzeba było pytać właściciela liter pisanych tejże książki, a jednak czytelnik po nią sięga bo jest ciekawy, więc z tym nie ma co walczyć. Nas blogerów jest coraz więcej, ale nie dajmy się zwariować, niech każdy pisze jak chce, o czym chce a krytyka? nikomu jeszcze nie zrobiła krzywdy, ta zdrowa ma się rozumieć. Gdyby utworzyć kontakt z firmami dla nich jest reklamą, zwyżką osób do których trafi wiadomość o produkcie, logo firmy dla których jest satysfakcją i nadzieją że im więcej osób usłyszy , zobaczy, przeczyta tym zwiększy się szansa na popyt. Weźmy Bibera, dziecko zaśpiewało , wrzuciło na sławnego You Touba i robi kariere , nie ważne że pod kopułą lekko mu się pomieszało, poplątało, kasa leci, Harry Potter powstał z bezrobocia, z nadwyżki czasu, więc może to jakaś nadzieja dla nas że ktoś zauważy, że drzwi zostaną otwarte i ten ktoś zostanie wpuszczony - oby nie w maliny - a jakie to byłoby ciekawe dla laika gdyby przeczytał np. o tym jak powstanie tkanina, od przędzy, co się dzieję z całą resztą nitkowego towarzystwa, tak od kuchni, od strony pracownika z humorem, pasją, a nóż widelec...a czy to jest ciekawe, interesujące i godne uwagi, sami zdecydujecie. A jeśli ktoś mówi, komentuje, znaczy że nie jest obojętny, to tak jak mówi się o człowieku który plotkami pluje na kilometr, gada bo przeżyć pewnych rzeczy nie może, bo zazdrości, zawiścią jak żółcią żołądkową rzyga, co mnie to! ja piszę na pamiątkę dla dzieci, na wieków wieki, po to by zostawić ślad a ile przy tym wspomnień, ludzi których poznałam, przyjaźni, a że są kwiatki, bratki, stokrotki, zamieszczone słodkie lub gorzkie zdjęcia, nikomu nie musi się podobać, wystarczy że ja akceptuję. Nie szata zdobi człowieka, ale czy na pewno? czy to jaki mamy styl, gust nie jest oceniane? wystarczy że posiadasz dziary, tatuaże jesteś wystawiany na światło dzienne, oceniany bo albo matki i ojca zabrakło w okresie buntu, albo pod czachą wieje echem, a jednak czy my nie żyjemy z samych ograniczeń? tego nie zrobię, tamtego też bo co ludzie powiedzą, bo jak to wygląda, same dylematy, z ilu rzeczy, marzeń, chwil i momentów zrezygnowałaś / eś, na rzecz kogoś, tego ktosia który ocenia, szydzi, wyśmiewa, pokazuje palcem, zawsze znajdzie się osoba - ludź - dla którego coś, tam nie będzie pasować, podobać się i ten strach przed końcowym komentarzem ma pozbawić mnie bycie sobą? mam tatuaże i co z tego, mam znajomych, przyjaciół paru - na co mi grono - mam rodzinę, z kościoła mnie nie wyrzucono, a stare lata? skąd mam wiedzieć co będzie za godzinę a przypuszczać co za pięćdziesiąt lat, planować lubimy, korzystać z dat, z przyszłości, taki czas pod jedną nie wiadomą a ja jestem i już taka zostanę, sobą i na pohybel wszystkim ; Iksińskim ; A że język mam nie wyparzony to chyba dobrze , bo radzę sobie z światem zawiści, bo to co na sercu to na języku, nie trzymam, nie uprawiam demagogi, zawsze wyjdę na swoim. Pod górkę ale...mam wady jak każdy, ale i zalety więc nikomu nie tłumaczę z moich postanowień, zasad i decyzji. Amen.  


photo
...: "Moim najlepszym przyjacielem jest ten, kto pozwala mi wydobyć to, co we mnie najlepsze" Henry Ford Zdjęcie pochodzi z notki To co moje, nie Twoje


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
bozusia 8 czerwca 2013 bozusia napisała:

jako nie zarabiasz do 50 000 na blogu ???? jest na to sposób, musisz tylko siebie i dzieci zawsze wystylizować ( czytaj odstawić się jak sczzury na otwarcie kanału ) nawet , gdy robisz grilla na działce


zgłoś
bozusia 8 czerwca 2013 bozusia napisała:

potem tą stylizację szeroko omawiać na wszystkich forach ,a po kilku miesiącach z wyższością w tonie ubrać dzieci swe i sąsiadów podobnie i napisać : oto tańsza wersja naszych odzień codziennych


Pokaż pozostałe komentarze 5 ›
zgłoś
bozusia 8 czerwca 2013 bozusia napisała:

bomy skromnie ujmując zajefajne jesteśmy :)


zgłoś
renia123mala 8 czerwca 2013 renia123mala napisała:

Zajebiste babiszony, polki nasze górą :) jesteśmy i hip hip - huuuura :)