czerw.18

Noga na opak

dodano: 18 czerwca 2013 przez renia123mala


Noga małego niby zwichnięta a nie wiadomo co to jest i o co chodzi, bo dziecko chodzi delikatnie ze stopą do środka, na boku i jakoś tak koślawo. Usztywniłam stopę w kostce która jakaś wysunięta, noga niby nie boli ale kiedy okrężnym ruchem skręciłam delikatnie w prawo, mały omal z bólu nie pękł...myślę , znowu myślę co to jest, co z nowu nas spotkało bo już oczami wyobraźni widzę jak mały krzywo chodzi, jak oblana kostka zarasta tak paskudnie na nasze życzenie i znowu dylemat matki, kontaktować sie do ortopedy. A wszystko przez miłą panią pielęgniarkę która zwróciła uwagę na kłopota i teraz biedak z nogą w bandażu biega w sandałkach bo jak inaczej. Duchota pioruńska słyszę zewsząt, operator wpadł z mlekiem i serem własnej generacji, jak dobrze mieć na wiosce chociaż jedną Mućkę, z której można korzystać do woli za jedyne ma sie rozumieć. Wolę zapłacić ale co za smak, co za konsystencja białego sera, zaraz gziki ukręciłam, narobiłam kolacji, nieletnia padnięta wróciła bo wiesz mama - krzyczy od progu - może ja bym już do szkoły nie chodziła...po co chodzić, zresztą patrzeć na moje dziewczę dochodzę do wniosku że ostatnie dni były przeprawą przez doły i doliny, angielski, polski, matematyka jak koszmar minionej nocy dławił mi trzewia, za oknem coś pieknego, coś wspaniałego a my z nosem w ksiażkach, dziś za to oznajmiła z buta że - ZDAŁA! - jutro idzie do szkoły ale już nie trzeba się uczyć, stresować a z tej okazji ktoś ukradł jej bluzę...Zdała! nadzieja i radość w jednym, śmiać mi sie chce kiedy sobie pomyślę ile razy ja truchlałam przy rozdaniu świadectw, zawsze czaiła się jakaś jedna nie wiadoma że a nóż, widelec pani zmieni zdanie i przepuści do klasy trzeciej. Więc wyruszyło moje dziecko na kolejne wakacje co prawda jedną nogą a już lęgną się plany, domek na drzewie, namioty, zabawy z dzieciakami, wszystko to co sprawia że szkoła widnieje gdzieś tam w zaświatach. I ja jej już mam dosyć, szczerze? zmęczona jestem ciągłym odrabianiem lekcji, nauka, myśleniem za córcię bo tej to daleko do bycia konsekwentnym, głowa w krzakach, reszta swoją drogą, wszystko żyje własnym życiem.

Kolejna nocka, dopiero druga a ja wczoraj padłam, sił mi brakło, jakby niewidzialna siła spusciła ze mnie powietrze, dostałam regularnego oczoplansu, galopującego wręcz , noga za nogą jak błędna owca przetrwałam do rana...padłam gdzie po ósmej słyszę, Gabryś zostaw to, oddawaj! nie dotykaj, to moje, idź mi stąd! przycisnełam głowę do poduszki gdzie o 10 nagle obudził mnie wrzask, Kornela stwierdziła żeby nie było nudno , wpadła na pomysł i włączyła małolatowi odgłosy małp, gdzie mały darł się niby śmiejąc sie i prawie płacząc. A babcia? bezradnie uciszała towarzystwo prezkrzykujac ich dwojga. Przerzuciłam sie na kolejny bok, łapiąc chwile ciszy, przed jedenastą zerwał mnie trzask zamykanych drzwi. Witaj nowy dniu, czas wstawać, brać byka za rogi, prysznic, mocna kawa, muyka i butwinka na obiad...drzemka Pipina i mój sen niespokojny bo wyrwany jakby z kontekstu, plac zabaw jakby ukoronoanie dnia i miska owoców, arbuzy, truskawki, morele, sok aż ciekł małolatowi po brodzie , nieletnia nie odstępowała stołu na krok, a mnie ten widok - dobrze robił.


photo
Owocowa frajda.: "Większość ludzi jest mniej więcej tak szczęśliwa, jak zadecyduje, by być" Abraham Lincoln Zdjęcie pochodzi z notki Noga na opak


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
primello 18 czerwca 2013 primello napisała:

botwinka!!! uwielbiam a tu nie moge nigdrie kupic mlodych burackow z botwinka...w zasadzie to sa same stre, miekkie, zwiedle buraczyska ://// w lipcu jeszcze gdzies bedzie bo bede we wrocku :D
z ta noga to moze faktycznie warto choc do pediatry???
zmeczenie w takie upaly zmaga i mnie znog a co dopiero pracujaca mamuske :)) sil ci zycze na te nocki :)


zgłoś
bozusia 18 czerwca 2013 bozusia napisała:

aga z wrocka z ksenią się zgadaj , po drodze turek zahaczcie ( w pociągu już będzie wesoło ) i do mnie :))))

samymi pysznościami kusisz renia :)


Pokaż pozostałe komentarze 1 ›
zgłoś
bozusia 18 czerwca 2013 bozusia napisała:

zastanów się co mówisz ,bo my cichaczem namawiamy się ,żeby cię nawiedzić


zgłoś
primello 18 czerwca 2013 primello napisała:

obys ty Renia miala dwa gary tej botwinki :P