listopad8

Planując

dodano: 8 listopada 2013 przez renia123mala


Każdy ma plany, jak nie najbliższy tydzień, miesiąc, dzień , planujemy wakacje, układamy rozkład  ; jazdy ; jakby na najbliższy czas co pozwala nam uzyskać jako taką kontrole nad życiem, twierdzimy że mamy pole do popisu nad własnym życiem, losem, a czy tak jest doprawdy, ktoś kiedyś powiedział może słusznie aby powiedzieć Panu Bogu o planach a nas wyśmieje, coś w tym jest. Tak przytocze historię pewnego chłopca lat 17, takiego jakiego spotykasz zapewnie idąc na zakupy, do parku, w szkole, wałęsającego sie po osiedlu, tak ten nie różnił się niczym od calej reszty, można by rzecz był zbyt grzeczny, ułożony bo tak wychowany co nakazywało na pewne zachowanie inteligencika, kultura przede wszystkim, kumple po szkole, nauka, wlasny pokoj z bajerami bo dzisiaj wiadomo dzieci mają wszystko, a więc o co mi chodzi? czy można pić do niego skoro rodzicie starali sie przekazać wszystko co mieli wychowawczego? więc skąd te narkotyki, najpierw trawka, potem ; kompocik ; twarde prochy, by zakończyć na ;grzybkach; dlaczego po nie siegnął skoro mial wszystko, z przesytu? w wieku w którym znalazł sie nastolatek zaczęły rządzic zasady rozdawane przez  ; odpowiednie ; towarzystwo, a co Ty nie weźmiesz, nie złamiesz sie, nie pokażesz że na nas zasługujesz? chcesz być w naszej paczce to dostosój sie koleś - koleś dostosował swoje zdanie, gusta, zdanie, chciał być jednym z nich, mieć odloty i niezłą ; zajawke ; chciał być w polu widzenia, lubiany, doceniany, miał kumpli którzy wianuszkiem otaczali go, a i kaska była na ; towar ; zero stresu a wieczna ; impra ; życie toczylo sie jakby powoli a nałóg jak zmora przyczajona stała i siała spustoszenie, nagle zaczeło się ; ciagnoty ; delirka bo brakło ; maryski ; zaczęły się klamstwa, obelgi pod adresem matki, ojca - nie zauwazyli niczego bo jak niby, taki spokojny, ulozony - a tutaj z odlotów zaczęly sie pojawiac koszmary, pobudki z myślami o tym że trzeba załatwić jeszcze jedną działke by przestało tak trzaść , tak rzucać, myśli przestaly drążyć marzenia, plany na przyszłość a przecież chciał iść na studia techotroniki, chciał zwiedzać świat, chciał tyle rzeczy poznać, posmakować a poznał smak przywiązania, pętli na szyi, matka powiadomiona przez wychowawcę szkoły że syn nie uczestniczy w zajęciach poczeła dochodzenie kłutnie awantury, oskarżenia, próby ratowania utraconego syna z tłem winy, wyrzuty sumienia i zaniedbania, jeden wyjazd do ; Monaru ; ośrodka dla uzależnionych, na odtrucie, powroty i nadzieja ze tym razem już spokój nie sięgnie, nie weźnie, opamięta się, kolejne wizyty u terapeuty, słowa - mydlenie oczu - spotkania z kumplami, kolejna działka, testy, wyjazd i trwa ta nie równa walka o co? o to bo chcialo sie pokazać że ja mogę jak inni, że jestem jak wszyscy, bez zdania własnego, gustu, stylu, chciało być się dorosłym , mieć i posiadać własne zdanie dzieki tym którzy za nie go wybrali...kumple odseparowali się się od niego twierdząc ; jakiś jebnięty z nie go koleś ; zostal sam, ze zniszczonymi żylami, myślami o sensie życia, walki o każdy dzień, nie równej walki...czy znamy nasze dzieci, czy jestesmy w stanie przewidzieć konsekwencje działań? jedna decyzja, wiele działań...wybór nalezy do Ciebie .


photo
...: ... Zdjęcie pochodzi z notki Planując


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
bozusia 8 listopada 2013 bozusia napisała:

dzięki renia za poruszenie tak ważnego tematu, czas na włkowanite rozmów z dziećmi


zgłoś
meipu 8 listopada 2013 meipu napisała:

Temat trudny, bo i powodów mogło być dla niego więcej jeszcze. Zacząć łatwo, skończyć ... cholernie ciężko to za mało powiedziane.