listopad19

Wywiadówka

dodano: 19 listopada 2013 przez renia123mala


Jak każda zdyscyplinowana matka pojawiam sie na wywiadówkach, bo wiadomo kontrola w domu to jedno ale sprawy szkolne rzecz dla pani święta, tym bardziej że króluje przeświadczenie iż dzieci wszystkiego nie mówiąc chowają swoje obawy za szkolne ławy , gdzie tym samym matka zasiadając dostaje oczopląnsu wręcz galopującego, ogólnego i przenikliwego, pytacie dlaczego? czy to dzieci winą jest rozrabianie, bieganie, rozkojarzenie, brak skupienia, pani nadawała całe półtorej godziny że: dzieci się nie uczą, ortografia to szczebel w poruwnaniu z angielskim, o matematyce nie wypowiada sie za głośno, rezta taka sobie czyli samoosąd? biczowanie, policzkowanie, przyznanie sie do rzeczy najważniejszej że  - nie potrafię nauczać, przekazać wiedzy, JESTEM ZMĘCZONA! ZNIESMACZONA! ZDEGUSTOWANA! a tutaj dodaje zbliża sie wycieczka, Zielona szkoła plus inne niestworzone rzeczy z myślą o dzieciach i kieszeniach rodziców. Rozmowa z panią indywidualna, niby zero zastrzeżeń ale ciążyło w powietrzu jakby siekierą powiało, no jest jak jest, nie kazdemu dane jest powołanie bycia pedagogiem...a niby wydawała sie równa babka...zero pochwał a im wiecej krytyki - tym coraz większe w pani przeświadczenie o mobilizachji sił do działania, ciekawe twierdzenie, od kiedy zniechecenie ma spowodować  ochotę do wysiłku kiedy tejże on nie został zauważony :/ nikt nie lubi ( zwłaszcza matka ) zbyt wylewnych pochwał, obrastanie w piórka sprawia że traci sie grunt pod nogami, traci pokorę i ogólnie ble i do kitu, ale czy nie gorsza jest ciągła krytyka i wytykanie wad, nie doskonałosci, która niszczy samoocenę? staram się chwalić jak mogę, ile mogę by wzbudzić ochotę i zapał, nawet kiedy przydarzy sie nieletniej gorsza ocena staramy sie mobilizować do większego wysiłku poprzez pochwałę że może wiecej, że potrafi, że umie i to nie chodzi o lenistwo, o brak dyscypliny ale o to zniechęcenie, jesli zaczniemy wytykać niedoskonałości ile zostanie ochoty? zero, a przecież nikt nie lubi jak ciągle , nieustająco leje się kubeł zimnej wody na głowę samych komentarzy i zastrzeżeń, ale co my a Oni to jedno, pani nauczyciel która powinna mieć autorytet karze, wymaga, stosuje efekt ; bo musi ; bo trzeba ; bo powinno ; i nie ma zlituj się...gdzie w tym wszystkim radosć ze zdobywania wiedzy? chęć odkrywania świata, nowego? jest ; musisz się nauczyć ; musisz zrozumieć ; musisz wykuć na blachę ; a gdzie czas na zabawę? w czasach kiedy to rządzą ; kółka ; zajęcia pozalekcyjne nie ma czasu na chwile dla siebie...

Spotkałam znajomą która także stłamszona szkolnymi zajęciami, obowiązkami skarżyła sie na syna że ciągle komputer plus komórka, gry i wyższe poziomy, nie ma znajomych , kolegów, spotkań po szkole, tylko gry w ; zabijaka ; gdzie łazi po planszy i strzela do pająków, do nocy i kole po, szkoła, nauka, a co to jest, wywiadwka i kilka słów gorzkiej prawdy słów nauczyciela bo...nie wie co zadane, bo nie przygotowany na lekcje, bo zapomina przyborów szkolnych, nawet o zgrozo! plecaka, nie umie na sprawdziany i co tu robić? zakaz na komputer to ma komórkę , zakaz na komórkę to jest telewizja, zakaz na telewizor, to jest łóżko i puste wpatrywanie się w sufit...co robić? no właśnie, można szybko wpaśc w kołomyję, w błędne koło, bunt nastolatka przeciw racjom rodzicom, dobru które sugeruje że można inaczej spędzać czas niż puste i marnotrawne ślęczenie przed monitorem, jaka kara, jakie sposoby by pokazać że lepsze jest życie na liv niż opcja open game...ale jak to zrobić, wyjsć z nastolatkiem za rękę , pokazać że istnieją kumple, trzepaki, klatki że tam wysiadują po godzinach rechocząc w niebogłosy z byle głupoty, a jak on nie chce - BO NIE! bo woli tak, w domowych pieleszach, z przekrwionymi oczami, może modły o rozum, opamiętanie? i wracamy tak noga w nogę, każda w swoich myślach, ja zastanawiając sie co z tą panią, z jej wypaleniem, nie chceniem, z brakiem zaangażowania, a ta w swoich myslach o utraconym synu...a komputer miał być jako drzwi i okno otwarte na świat, na wiedzę , zamiast encyklopedi tejże zwyczajnej  ma teraz chłopaka uzależnionego...

Mało tego znajomy takze wpadł uskarżania syna o ciągłe słuchanie muzyki rocka, niby co za problem, kazdy ma własny gust muzyczny, jedni lubia to inni tamto a ten utożsamia sie z Ozzy Ozborne, z Kurtem Kobainem i twierdzi że będzie taki sam, bo doszli do czegoś! jaką drogą, koncertami, sławą, łatwym i spontanicznym życiem, tylko za jaką cenę? brania narkotyków, palenia, picia, łatwych i przyjemnych panienek? jak ustrzec dziecko przed kłopotami? jak wytłumaczyć że to nie jest właściwa droga, a jaka jest? młodość ma swoje prawa, musi się wyszumieć bo jak nie za młodu to na starosć nosić będzie na pokuszenie, ale czy to nie skrajność? wychowujemy dziecko, staramy się i wypruwamy żyły, staramy się być wyrozumiali, tolerancyjni, dać wszystko to co jest niezbędne i jak to boli kiedy dziecko zaczyna wymykać sie z pod kurateli rodzicielskiej, kiedy już nie ma kontroli nad dzieckiem...

Dzieci małe , mały problem...duże dzieci zwiastują duży problem...


photo
...: ... Zdjęcie pochodzi z notki Wywiadówka


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy