listopad25

Nocka szalona

dodano: 25 listopada 2013 przez renia123mala


...Śpię, padłam jak to ja kole dobrancki, zasnęłam snem sparwiedliwego aż raptem ni z gruszki ni z pietruszki mąż a ojciec w jednej osobie jak mnie nie poderwie do pionu, jak nie wstanę, jak nie poderwę kulochy zaspana, zasapana, nie przytomna, okiem łypnełam na ciemności, dzieciaki śpiące i co jest? pan mąż wybywa, ubiera sie kole pierwszej w noc głuchą i ciemną...; alarm mi w firmie alarmuje ; i pędzi w tę noc wietrzną, zasypaną sniegiem, a matka nie wiedziała - przyśniło sie czy to sen na jawie? ranek? ach jak zawsze ...wszystko na jednej nodze, z jedną skarpetką, łykiem herbaty, kromką chleba, z tuszem w oku, pomadką na zębach, wybywa by podrywać dzień cały...Połowa dnia na szaleństwach, zabawach, gonitwy za Pipinem, ucieczką przed jego klejącymi paluszkami, krzyczymy, śmiejemy, kakofonia to zawsze za małe słowo. Pojutrze laryngolog i moje struny do naprawy, przesilenie strun głosowych, darcie papy i moja chrypa a raczej cud że jeszcze mówię - nie wspomnę nic o papierosach. W piątek? wycieczka nieletniej do Piotrkowa Trybunalskiego gdzie przywita ich fabryka bombek i własnoręcznie malowanie szklanych kul, starsza już nie moze sie doczekać wiadomo, z dala od domu, nadgorliwej mamy i chuchania i dmuchania, poza tym wycieczka do McDonaldu gdzie wiem że cola plus frytki i zestaw to dobre na puszczanie pawi więc już się boję ale co, biorę to na grzywkę , klatę i głowa do góry. Zawsze kiedy nieletnia pakuje sie do autokaru dostaję gęsiej skórki, przeciez tyle sie mówi, pokazuje, słucha o wypadkach że za każdym razem włącza mi sie modlitewny szantaż : ; obiecuję ze już nigdy ; obiecuję ze już zawsze ; przyzękam ze jak tylko wróci to ; zmienię się; rzucę palenie ; byle do następnego, więc czeka mnie kolejny ciężki dzień tym bardziej że do pracy podążem szlakiem krasnoludka.

A skoro tak blisko tematu bombek to miejmy na uwadze że do Mikołajek tuż tuż i matka myśli o festynie rodzinnym co roku organizowanym na cele charytatywne w Szkole Podstawowej Nr. 5 im. UNICEF przez dyrekcję i ciało pedagogiczne, Matka wiec mysli czy to mają byc ozdoby choinkowe, łańcuchy czy jakieś bardziej wykwintne rzeczy w stylu ; zrób to sam ; choinka z orzechów.

 

A moze aniołki jako ozdoba zamiast bombek z makaronu?

 

A nie lepiej jakieś koraliki z ziemniaka na przykład? ;) matka siedzi i mysli, zachodzi w głowę bo obowiżek to rzecz święta a ona we dle praw narzuconych przez szkołę nie wywinie się, nie ma mowy, jak by wyszła w oczach nieletniej, różaniec sklecony na prędce był nagrodą kościelną jako cacko a w ogóle nie przykładaliśmy uwagi, ot wyszło i tyle, pomysł , parę kasztanów, żołędzi, krzyż i jechana...teraz szopka która stoi mi kołkiem w gardle bo to juz nie pięć minut by pozbyć się i mieć z głowy a jednak wyrób który także trzyma za kieszeń...

 

 

 


photo
śnieg: ... Zdjęcie pochodzi z notki Nocka szalona


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
bozusia 26 listopada 2013 bozusia napisała:

kocham aniołki,zresztą wiesz....
śnieg? czekamy :)