kwie.17

A to sie zdziwił...

dodano: 17 kwietnia 2014 przez renia123mala


Każdy z nas wie co znaczy segregacja śmieci, więc segregujemy - bo tak łatwiej, szybciej, ale nie o tym, dodatkowo segregujemy odpadki od warzyw, owoców, pakujemy w osobną torbę a to wędruje na działkę do naturalnego przerobienia. Któregoś dnia mama zabrawszy odpadki na rowerze pojechała do sklepu, pozostawiła w koszyku takowe odpadki i poszła na zakupy a to się babinka zdziwiła kiedy wyszła i zobaczyła że została ; okradziona ; ale to się złodziej zdziwił kiedy otworzył torbę a tam? obierki po ziemniakach, marchwi, skórki po bananach i jajkach...jednym słowem życzę smacznego! ... Dostałam propozycję pracy, tak z buta, tak przypadkiem, znienacka, niespodziewanie, telefon, jeden jedyny i szok! bo...ktoś pomyślał, ktoś wspomniał, komuś zależało żeby poprawić byt albo pogłębić tę nędzę...ale liczy się fakt że ta osoba nie musiała wyjść z incjatywą a ja poszłam, zobaczyłam, pomyślałam, zostałam przy tym przy czym jestem , przy tym bezpiecznym, znajomym, z tym potem na czole , z tą hulajnogą i rozwalonym palciakiem, dymiącym traktorkiem i bezradnością pod pachą...skąd rezygnacja? z popędu? z szybkiej decyzji, z braku zdecydowania, dogadania...firma która brakuje materiały do wysyłki, wszystko ogarniam, etykietki, materiały, pakowanie, szybkość akordowa, ale nikt nie był wstanie matce zagwarantować przejścia na etat, na umowę a ja w ciemność nie idę, ja się boję, sorki ale taka prawda, owszem w życiu trzeba ryzykować, kto nie ryzykuje ten nie ma, jest ryzyko jest zabawa a raczej stan bezrobocia bo w tym przydupiu to raczej zapomnij ze masz perspektywy które pozwalają ci się rozwinąć, trzymasz się tego co masz i się za wiele nie wychylasz, nie stękasz że ci źle, nie dobrze, albo stękasz jaki ci źle i nie dobrze, że płaca, praca...tak więc podziękowałam - zostałam i tyram z myślą że może jutro, za tydzień, miesiąc, rok wyjdę z tego syfu, akurat wierzę w tą nadzieję... Święta, pisanki, wszystko przed nami, Pipin pokochał huśtawkę, nic tylko buja się, buja, huśta, przysypia, śpiewa, wszystko od rana do wieczorka kręci się w okół popychania, gilgania, biegania, piszczenia... Nieletnia? niby dostała się do klasy sportowej a jednak był sprawdzian - sprawdzający? był, biegała, skakała w dal? ano zdobyła na 58 punktów aż 50 i po świętach dowie sie co z jej przyszłością w podstawówce... Ja? ano biegam po mieście bo koszula dla Pipina sama sie nie kupi, bo spodni nie ma na komunię, bo nie ma bucików więc jak ja sie cieszę że Reservet kids okupiłam z Ktośkiem dziecię najmłodsze i zobaczyłam Józka - Aparat moje trzecie dziecko , mamy blogerki której dziecko za twarz i postawę powinno dostać medal :) patrzyłam i nadziwić się nie mogłam że najpierw Józa widziałam na fotach na facebooku a teraz patrzę sobie na naszego Józka jak rozwija karierę i trzymam kciuki bo warto :) niesamowita mama i dzieci :) Ktsiek? siedzi w kuchni i kroi mięcho, golonę, udka na zimne nóżki, a ja przy tym wszystkim jakaś taka - rozanielona...  




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Wasze komentarze

zgłoś
bozusia 17 kwietnia 2014 bozusia napisała:

szukam koszuli dla melki,a lenie takiej, która przewyższa cenę moich koszul


zgłoś
meipu 18 kwietnia 2014 meipu napisała:

Jacie! Udało mi się zalogować :D
U nas też była pokusa i okazja by mąż mienił pracę. Za duże jednak było ryzyko i rak pewności że to na stałe ... takie czasy że człowiek boi się zrobić jeden nierozsądny krok ... bo pźniej może być ciężko