maj9

I po ptokach...

dodano: 9 maja 2014 przez renia123mala


Powrót do rzeczywistości może być formą nawet błogosławioną, tym bardziej jeśli człowiek jest otoczony różnymi emocjami, od bycia przybitym po niemalże euforię, stres towarzyszył mi przez ostatni tydzień tak bardzo że budząc się nigdy nie wiedziałam co mnie spotka, czeka, komunia nieletniej udała się bardzo, co miało się nie udać skoro dzieci w kościele były przygotowane, restauracja wyszła na przeciw naszym wymogom, a przecież tak skromna imprezka nie była uroczystością prezydencką a bardziej stawialiśmy na luzik i swobodę bo jakżeby inaczej. Nieletnia dziś za to śmiga swoim rowerkiem, nowym komunijnym i to nie wigry, to nie składak jaki to ja dostałam w raz z białym zegarkiem i kolczykiem bo drugi był popsuty - jakoś tak, a dziś dzieci chwaliły się Krosami, zegarkami z wysokiej pułki, tabletami, laptopami, kładami, cuda wianki...małolat także ujeżdża swojego bez pedałowca , place zabaw są łącznikiem okupowanych chodników bo gdzieś trzeba jeździć na rolkach, hulajnogach, rowerach, a także kredą pokrywają się piękne obrazki najmłodszych, coraz bliżej wakacji czym daje słychać codzienne koszenie traw kosiarami, do tego ptaki...temat tabu, bo że wiosna, że zielono, nawet ciepło i pożywienia ptactwo ma wszędzie gdzie okiem wykol, a tutaj jedna z drugą sypią, wala pod balkony z trzeciego piętra rozmoczony chleb, ziemniaki plus makaron, taka rybitwa nie musi martwić się o pusty żoładek, nie musi szukać wysypisk bo ma jedną z drugą na wyciągniecie skrzydła, leci ci to nad balkonami a z dzioba leci, tu obierek, tam kluska i pierzesz wszystko od nowa ale to nic co ludzie robią na swych balkonach...kobitka w sklepie użala sie jak dzika: - Mówię pani jakie dziadostwo! facet po czterdziestce notorycznie wyrzuca śmieci z czwartego piętra, trzepie worem aż miło a to świństwo leci wszem i wobec robiąc taki bałagan a jaki smród... Na to inna się wtrąca: - U nas z kolei facet trzepie worek po odkurzaczu, wszystko zapaprane, brudne a miej pościel do wietrzenia, pranie ... Niby ludzie to ssaki inteligentne , ciekawe że w pewnych momentach wyłazi słoma aż trzeszczy... To że ludzie wyprowadzają pieski do piaskownicy, kotki, inne stworzenia Boże to już nikogo nie dziwi, że społeczeństwa nauczyć nie można to inna para kaloszy ale robić taki syf w koło siebie, to jak kolejny gościu który wymyślił sobie sposób na podreperowanie swojego pustego żołądka, łaził dziadzina po klatce i szukał ciepłej strawy, a skoro jej nie miałeś/aś, to kiełbasy pani nie ma najlepiej śląskiej, białej...na ciepło... Przypadki chodzą po ludziach bo że dziecko chciało mieć wadę słuchu, życzyło sobie być głuchoniemym? a matka pragnęła takiej nietolerancji by nikt nie chciał się z nim bawić? żeby kazdy omijał i traktował go jak ; inną gorszą ; jednostkę, siedzę na ławce, Pipin klepie babki, sypie piachem po oczach aż miło, inne dzieci bawią się i rozmawiają że zrobią zamek, ze się przekopią, że to i tamto , nagle jeden taki debeściak rzuca do tego chorego by wyszedł z piaskownicy bo to jego plac zabaw i takich jak on nie potrzebują, poleciały epitety, matka zabrała chłopca za rękę i wróciła do domu z miną mało przyjemną ale ja nie! weszłam z chołotą w dyskusję ze jak tak można, że jak oni by się czuli gdyby ktoś ich wyganiał, traktował w ten sposób i na co tworzenie przedszkoli integracyjnych, szkół z dziećmi z problemami, wystarczy ze jeden i drugi wyrazi swoje zdanie a po nich idzie fala...chore czasy, chore ludzie...  




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy