maj17

W trzech częściach...

dodano: 17 maja 2014 przez renia123mala


Remonty, wiecie jak to jest, matka wraca z nocnej zmiany i co? pada jak betka poczym powstaje jak żołnierz by pucować, układać, zmieniać...a potem ? cieszyć się końcowym efektem a efekt jest co matkę cieszy bo gdyby nie dzieci...tak nieletnia złapała za pędzel, małolat wsadził rączki po łokcie w wiadro farby, potem było ...jeszcze gorzej...remont z dziećmi?

- Mamo ja chcę.

- Mamo ja potrafię

- Mamo a Gabryś piszczy...

Gabryś piszczy...bo chce ...bo dlaczego ona może o on nie i gdzie tutaj równouprawniona sprawiedliwość...

- Mamo ładnie?

- Mamo zobacz.

A matka ledwo za cokolwiek się weźnie tak lata po pokojach by podziwiać, bo chcieliśta spontanu to teraz nie narzekajcie. Macie co chcieliśta...ale efekt? bomba. Najważniejsze to radość :) dziecka uśmiech, zaangażowanie, pomoc która jest neodzowna.Poza tym porzadki zrobiły swoje, piwnica, miejsce do którego wrzucamy wszystko bo a nóż widelec jak chłopu wszystko sie przyda potem, kiedyś, później i teraz przyszedł czas na wywalanie, segregowanie, zastanowienie, potrzebne - zbędne...i tak ukazała sie naszym oczom walizka, inna niż zwykłe, stare, normalne, ta obita grubą tekturą z rogami ze skóry, z rączką etalową ciesząca się sławą w latach przedwojennych z dobytkiem liczącym 65 tysięcy starego nominału z lat 1960, 70' 80' bilony nawet francuskie, skąd to? nikt nic nie wie...a jak ucieszyło oko, poklepało próżną duszę bo tyle kasy i co byśmy kupili, na co wydali, gdzie pojechali...potem? gramofon...stary , wręcz śmieszny, cudak taki...w kolorze blue...kolejna zdobycz powojenna :)

Wpadła mi do ręki całkiem przypadkiem powieść Marianne Fredriksson ; Simon i dęby ; i tak sobie pomyślałam, że tam była wojna, kiedyś druga światowa, że Hitler robił polowanie na żydów, znamy to z opowieści, kart historii, ale co czuło dziecko? mała bezbronna istota naznaczona nazizmem z którym spotkało sie w szkole, w latach dorastania...Larssonowie są bezdzietnym małżeństwem które wychowuje małego Simona, ten mieszka z w domu otoczonym troską i miłością, nie czuje inności a tolerancji i tego co ona oznacza dowiaduje się stopniowo poprzez przyjaźń z rówieśnikiem Izaakiem i kolegami z klasy, ojciec jak i matka próbują za wszelką cenę uchronić chłopca przed wiedzą co oznacza faszyzm, nazizm, holokaust...czy chłopiec dowie się prawdy o sobie, swoim pochodzeniu, biologicznych rodzicach i kim był dla niego Ruben ojciec Izaaka? polecam serdecznie Was kochani na te majowe ulewy i wiatry powieść bardzo wzruszającą, z wciągającą fabułą bardzo serdecznie zapraszam tym bardziej że jako matka nie wyobrażam sobie takiego okrucieństwa wobec stosowanych dzieci, które były skazane na wytępienie...

Poza tym? pada, chłodno i słońca nam trzeba, dostałam zaproszenie do Miejskiej Biblioteki Publicznej na wręczenie głównej nagrody 30 maja a więc już usycham z niecierpliwości...a że miałam urodziny...nie chciałam nic, nie pragnę niczego ( oprócz braku chrypy, zmiany pracy, zdrowia ), kwiatów które na krótko cieszą oczy a są najpiękniejsze kiedy kwitną na łąkach, ogrodach, więc zapragnęłam mieć Monikę Teresę Rudzką na własność nie jako osobę bo jest kochaną, niesamowitą i pozytywną osobą ale jej nową powieść ; Kuzyneczki ; mieć i zawsze wracać, cieszy moje oczy swojskimi literami...

 


photo
Remonty :): ... Zdjęcie pochodzi z notki W trzech częściach...


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy