maj25

Uniejów

dodano: 25 maja 2014 przez renia123mala


 

Weekend i wysokie temperatury, wszystko to co sprawia że mury domu odstraszają, za oknem słońce, a my wybywamy wstronę Uniejowa. www.termyuniejow.pl

Dosłowne szaleństwo wodne, woda termalna, bicze wodne, jacuzzi, baseny, ślizgawki, dla dzieci to dosłownie laba nie byle jaka, mimo wszystko znajdzie się dla każdego coś ciekawego i nie koniecznie ( jak przeważnie bywa ), trzeba być pięknym i młodym, zgrabnym i bez kąpleków, bo woda ta jest zdrowotna, osoby po różnych schorzeniach, żylakach, z bólami kręgosłupa, nóg, rąk leczy się biczami i wychodzi padnięte jak dziecko. Mamy z trzymiesięcznymi szkrabami pływały w solankach aż miło, opieka ratowników, kawiarnie, piwko, drinki, przyjemna i przyjazna atmosfera sprawiła że za każdym razem mamy mało i mało. A żeby atrakcji było zadość trafiliśmy nie tylko na Dni Uniejowa, ale targi na których było wystawiane regionalne przetwory własnej generacji. Stawiamy na eko, bio, więc i był chleb na własnym zakwasie, były wyroby wędliniarskie, były sery, wiklina, zabawki...a na koniec dnia impreza z udziałem Budki Suflera i innych gwiazd. A więc się dzieje...my jednak skorzystaliśmy z grila u koleżanki, swoijski wiejski klimat, boczk, karkówka i spływający tłuszcz po brodzie. Jedynie aura jak to bywa w pogodzie dała parszywego psikusa...burza pognała nas do domu, mimo wszystko w doborowym towarzystwie czas szybko płynie...

...Zbliża się nowe i nie uniknione, może faktycznie strach ma wielkie oczy, może stres jest zbyt wielki by powiedzieć że będzie ok, głowa do góry, kciuk tak samo, zacząć od nowego wersa kolejny etap swojej egzystencji. Znajomy powiedział że człwoiek szczęśliwy to taki który ma wolny zawód, który sam decyduje o sobie, pewnie ma racje, taki autor powieści powiedzmy, siada w ogrodzie na ławce w śród śpiewu ptaków, z zapachem bzu toczy opowieść swoich bohaterów, ale czy każdemu te marzenia się spełniają? cieszmy się tym co mamy, niestety przyjdzie mi toczyć wózek w śród ; robotów  ; by niepowiedzieć że sama się takim stanę, z ruchami monotonnie wypełniającymi polecenia, taka praca daje możliwość stabilizacji ale czy spełnienia? w tej chwili chcę poczuć grunt pod nogami, przestać szukać, nie obawiać sie nowego, chociaż takie czasy mamy jak to powiedziała Minister Zdrowia :

- Sory taki mamy klimat.

Przystosować się, wpaść w rutynę, nie mieć złudzeń do marzeń...

Mały wymuszacz...wiadomo że są dzieci które mają różne sposoby na ojca i matkę, nasz małolat piszczy...a te dźwięki są tym co wparwia w rodzicielską flustrację, no nic tylko kupić zatyczki i śmiało prezentować hit sezonu, są dzieci które potrafią tłuc głową o ścianę byleby strapiona matka w końcu uległa dla świętego spokoju, ale nie ze mną te numery...moja chrypa ma się genialnie, struny głosowe przestały mnie słuchać, trzeszczy wszystko we mnie a ten piszczy bo tatuś choć! bo nieletnia zabrała,  zostawiła, poszła, wzięła, wieczór chwilą błogosławioną. Wiem że to absurd ( dla mnie ), ale są kobiety które uparcie twierdzą że no cóż dzieci to utrapienie Boskie, stawiają na wolność w imię nie tyle świętego spokoju, ale utraty pracy, ciepłej posady czasu którego wolą spędzić sam na sam z facetem i na odwrót niż tłamsić tobołek z wiecznie głodnym i okupkanym szkrabem. No cóż, ja widocznie wolę piski, wrzaski, śmiech dzieciaków, w tym wszystkim znajduję się ja plus moje hobby i nie zamieniłabym się na nic lepszego.

 

 

 


photo
...: ... Zdjęcie pochodzi z notki Uniejów


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy