maj31

Główna wygrana...

dodano: 31 maja 2014 przez renia123mala


Jak to dobrze móc matkę czasem połechtać po jej ego ( w calę się nie chwalę ), ale czy to nie skorzyścią dla niej za przeczytanie tylu książek? 145 to nie lada gratka, ile to było miejsc w których matka zatapiała sie w literkach, a przecież praca, dzieci, dom , Ktosiek, zawsze gdzies tam znalazła czas dla siebie, bo czasem warto porzucić obowiązki dla dobra własnego, mieć coś co się lubi, kocha, w czym ma się pasje...jedni kochają świnki morskie ( Ja kosztem dzieci ), inni gotują a jeszcze inni uwielbiają ( wpisz coś własnego ), a ja siedzę w książkach, biorę to co lubię , pozycję historyczno - obyczajowe, przygodowo - kryminalne, kocham i znam pisarki do których często wracam i mam sentyment, biblioteka od lat kreuje się na moim miejscu pierwszym, bo książka jest w cenie, kosztuje, nie zawsze stoję na kasie, śpię na niej a tutaj mam wybór, wielki, ogromny, zapch który pobudza moją wyobraźnię poza tym skąd brać regały na książki i miejsce? niestety nie mogłam uczestniczyć w imprezie wręczenia nagród ( niestety praca ), matka wysłała ojca swego z pierworodną a sama pociekła na autobus, a przecież to był wazny dzień , Dzień Bibliotekarza poza tym wręczanie nagród, kwiaty, otoczka flesza, a matka jak trybik ( ręce poorane kartonami, każde zajęcie wykonane z szybkością światła a i tak nie nadążam ), więc dziadek - ojciec otrzymał zadanie specjalne by wystapić w moim imieniu...nieletnia otrzymała ( jaka jestem dumna ), różę a nagroda? trzy książki poświecone architekturze miasta i okolic, dyplom i pytanie jak zrobiła i dokonała niemal cudu osoba która wygrała nie tylko główne miejsce ale była de beast? przy 300 książkach ? nie jadła, nie piła, nie spała, nie chodziła do pracy i nie miała zajęć żadnych? w zeszłym roku była jszcze lepsza osoba któfa otrzymała trzy knigi za przerobienie ( bo to już taśmowo szło ), 365 książek co daje jedna na dzień, może one miały tylko po pięć książek ale co jeszcze bardziej ciekawe tą osobą była trezcio klasistka podstawówki, która czytała Tolkiena, grube ksiazki przez rok jedną dziennie przy zapotrzebowaniu na szkołę zajęcią i poza lekcyjne, rezygnowała z zabaw, przyjemności, dzieciństwa? jest moim przykładem dla nieletniej że nie tylko komp istnieje...dziwactwa poprzedzone ; posmarowaniem ; w łapę pani dyrektor, no cóż cuda sie zdarzają i anomalje pogodowe. Ale jednak moje ego urosło centymetr? pozostaje przy swoim czyli czytam bo lubię i reszta zostaje wsadzona do lamusa...

A tak poza tym? według małolata mama ma pitoka :) dla nieletniej jestem matką hebrydą, dla Ktośka za bardzo stresująca, dla babci ogłuszająca a dla dziadka luzik...to jak jest ze mną? babo chłop, teraz to nie tylko standard w wychowywaniu dzieci ale normalne - przecież otaczamy się ; innością, nikogo nic nie zdziwi a przeciez w przeprowadzonych badaniach na antykoncepcę nadal wygrywają gumy sądząc że to jest 100% zapobiegania ciąży, ryzykujemy, nadal się obawiamy skutków ubocznych pigułek czy to brak wiedzy? a na inne rzeczy nawet nie spojrzymy twierdząc że to chemia...nasza wiedza ma wiele do życzenia...

Przy rozmowie z córcią :

- Kochasz? pytam się standardowo.

- No kocham...

- A jak mocno?

- Jak zawsze...

- Czyli?

- Normalnie...

Nie mam pytań...

Dzień Dziecka za rogiem, w weekeknd, i pytanie co kupić i sprezentować dwu i pół latkowi? motor, małą zabawkę na której punkcie matka zyska czas na wypicie kawy.


photo
Pierwsze miejsce w bibliotece: :) Zdjęcie pochodzi z notki Główna wygrana...


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy