sierpień31

I już po wakacjach...

dodano: 31 sierpnia 2014 przez renia123mala


Czas leci, ciut mnie tutaj nie było ale czy to moja wina że strona wypieła się do mnie dupencją? a wakacjaje mijały w gorączkach, w zdobywaniu przygód, łapania promieni, delektowania się zielenią, tam Borysew i Pipina podpatrywanie dzikiej zwierzyny ( ujarzmionej ), gdzieś tam jeziora Anastazewskie i chlapanie się w zimnej wodzie, budowanie zamków, taplanie się w błocie, to co dzieciakom sprawiało największą frajdę to - róbta co chceta z delikatną namiastką rodzicielksiej troski...kto tam myślał o szkole i o tym co będzie, co bedzie to nastapi ale kiedyś, potem, nikt nie zastanawiał się z nas czy Pipin sobie poradzi w przedszkolu , czy będzie tęsknił , płakał, czy się z siusia albo co gorsza narobi pod siebie co się zdarza niestety...pewna miła pani zrobiła bardzo zmartwioną minkę bo jakże to tak idzie do przedszkola i kupki nie woła a to warunek przyjęcia do grupy więc ja się pytam:

- Tak, warunek więc co mają zrobić dzieci które wpadną w histerię? zaczną płakać, wymiotować bo też tak może się zdarzyć, mogą się zsiusiać i skupkać bo są tylko dziećmi dla których nowa sytuacja jest nie koniecznie zrozumiała, dla nich świat w którym żyły do tej pory był światem bezpiecznym z otaczającą monotonią w tle a tutaj nagle mamusia przyprowadza do nowego budynku, do jakiejś pani do dzikich dzieciaków gdzie każą ładnie się bawić, jeść i się zachowywać, przecież to nie na dziecka rozum, to przypomina mi nie tylko pierwszy dzień nieletniej w przedszkolu która owszem bawiła się ładnie, jadła ślicznie i to sama, ale? bacznie mnie obserwowała czy jestem, czy się nie oddalam jej minka mówiła wszystko a co z uczuciami matczynymi, rodzicielskimi? ja wiem że to boli, że chciałoby się gwiazdkę z nieba i wiadomo miodem dupsko wysmarować bo czy im się nie należy? ale z drugiej strony takie przedszkole to integracja z dziećmi, nauka tolerancji, wspólnego bycia , zabawy, nauki i posłuszeństwa a także kary...byłam nie raz świadkiem sprawdzianu rodzicielskiej wytrzymałości matki to mają serce ale jak masz miękkie to musisz mieć twardą wiadmo co  bo w przeciwnym razie zalejesz się łzami na widok krokodylich łez, a dzieci są spece od manipulacji, nieletnia wpadała często sowicie na pomysł by uparcie utrudnić rozebranie sie drąc się niczym świat stał na swoim podeście, trzęsły się mury, okna i co z tego skoro matka zaciskając zęby zaprowadzała do sali, dawała pyszczka i zamykała drzwi za niunią i niech się dzieje co chce, działo się z moimi emocjami, uczuciami które telepały mną aż do godziny odebrania jej, owszem sprzątałam, prałam, gotowałam a głowa była w chmurach, omal nie umarłam z bezradności rodzicielskiej a czy zjadła śniadanko, obiadek a czy się nie obsikała a czy ktoś jej krzywdy nie zrobił? takie uczucia są normalne bo pokazują że się kocha że posiada się miłość, uczucia najwyższej wartości, teraz niby jestem mądrzejsza o jedno doświadczenie , wiem jak może wyglądać życie przedszkolaka, a jednak zawsze ten strach jest wielki, zawsze są pytania i jakże mało odpowiedzi, zawsze jest ta wiedza zawszarta w niewiedzy...czas pokaże jak to będzie, co zrobić, jak zadziałać a przechwałki innych mam że ich dzieci już kibelkują super perfekcyjnie? chowam między książki, każde dziecko jest inne każde dojrzewa do pewnych osiągnięć czy to nocnikowych czy samodzielnego poruszania łyżką a za wszystko odpowiada mózg, pewna półkula która pierwsza otworzy drzwi do osiągnięcia poraz pierwszy tego czy owego? a my musimy je wspierać, pomagać i bić brawo za każdy mały kroczek a jutro bedzie wielki dzień bo nie tylko pierwszy krok do samodzielności Pipina ( jak to zleciało ) a czwarta klasa nieletniej i nowe nieznane postępy ze sportem , nowi nauczyciele, wychowawca, koledzy i koleżanki...

Puki co idzie jesień, niby zapowiadają wysokie temperatury, dni słoneczne a już się skończyło nudne tarzanie się w dniu, w bezplanowym działaniu, poruszamy się rowerami po lasach bo gdzie znajdzie się krawca, podgrzybka, maślaka, najczęściej jakiś padalec, jaszczórka przebiegnie nam scieżkę, a my włóczymy się odganiając się od komarów, mrówek i pająków, słońce między konarami, trel ptaków i mech pod butami...wrzosy i zapach igliwia, jesień tuż tuż, nie które drzewa już gubią powoli liście z drzew, coś niesamowitego, a Pipin ciekawy wszystkiego co go otacza, zadaje pytanie - co to jest? znalazł pod liściem gąskę, nieletnia muchomora, gdzieś tam konar drzewa przypomniał zlęknionego zająca , było co robić...to są chwile które wpadają do pudełka z pamiatkami, tam kolorowy kamień a gdzieś indziej piórko które w zimowe dni bedą najlepszą frajdą na wspominki, przypomina mi to powieść

Niezwykła wędrówka Harolda Fry to wzruszająca powieść Rachel Joyce, napisana świetnym piórem opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno, aby zmienić swoje życie. Że miłość, przebaczenie i zrozumienie czasami można znaleźć dopiero, kiedy traci się wszystko. Że kiedy chcesz zmienić czyjeś życie, zmieniasz swoje, a kiedy prosisz o pomoc innych, sam im pomagasz.Harold Fry wyruszył pewnego dnia z misją. Chciał zmienić czyjeś życie, a zmienił swoje. Przyjaciółka z dawnych lat przysłała mu list z pożegnaniem. Umiera na raka. Harold odpisał, że bardzo mu przykro. Naprawdę się zmartwił, kiedyś wiele ich łączyło. Chciał wysłać list i po prostu wrócić do domu, ale w drodze na pocztę odkrył, że to nie wystarczy. Musi osobiście się z nią pożegnać. Dopóki będzie szedł, ona będzie żyła. Podczas trwającego 87 dni marszu spotyka człowieka goryla, słowacką lekarkę, kobietę, która kochała Jane Austen, bardzo sławnego aktora i wielu innych ludzi, którzy poznają historię jego wędrówki i opowiadają mu o swoich lękach, miłościach, nieszczęściach i fascynacjach. Czasem trzeba zostawić wszystko i wyruszyć w drogę, żeby na nowo poukładać sobie życie. Polecam tym bardziej ze pokazuje ile tracimy ważnych chwil w szarej codzienności, jacy jesteśmy ślepi że nie zauważamy otaczającego nas swiata, ludzi...pęd naszej codzienności sprawia że ubywają nam lata, stajemy się gruboskórni a to co jest wazne zmienia kierunek naszego jestestwa...


photo
polecam: ... Zdjęcie pochodzi z notki I już po wakacjach...


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy