czerw.16

Co dalej...

dodano: 16 czerwca 2016 przez renia123mala


...Zbliżają się wakacje i kolajne pytanie, co dalej, jak je spedzimy, gdzie pojedziemy, ile wydamy to pytanie ponad czasowe, po co się pytać skoro wiadomo że gdziekolwiek znaczy DROGO. Dla nas kolejne pytanie jak już jedziemy to z psem a wiadomo że jak z psem to kosztować będzie, a jak bedziemy chcieli jechać tam gdzie chcemy to hoteli dla psa nie ma lub co gorsza wyczyści nas na maxa koszt pobyu czworonoga lub od razu zostaniemy postawieni przed zamknietym wyborem że tam dla psów wstęp wzbroniony. A Luśka została - raz z teściową, jedna i druga nie pałała szczęściem wielkim bo futrzak musiał dostosować się do szybkiego siku, jeszcze szybkiej kupy, dla teściowej to bieganie po piętrach, zbieraniu jej bobków, a że Luśka musi być krótko trzymana to ta wyszła z kochaną mamusią na spacer. Owszem litania i list otwarty do nas był solenny i trwał krótką chwilę rozmowy telefonicznej że jakby co to owszem - popilnuje, wyjdzie, nakarmi, napoi - raz w roku najlepiej jak najrzadziej czyli NEVER! Dotarło, zrozumiałam przekaz wiec wakacje okrojone zostały do domków letniskowych znajdujacych sie na terenie Wielkopolski a dokładnie Skorzęcin gdzie tam Luśka może wyć, szczekać, biegać, nawet kuper zamoczyc, dziadek liczy ze zamoczy kija :) urlopu nie będzie, nic tylko wymyslać pomiędzy pracą, weekendem a chwilą po pracy rozrywki na miare naszego miasta, były pikniki, ciagle gdzieś coś się dzieje, jeździmy po lasach, zwiedzamy , padamy na ryj! dzieci chcą mieć WAKACJE, promują sie Domy Kultury, parki rozrywki, rodziny wyjeżdżają pod namioty, w domki, gdzieś byleby streszczenie z dwóch miesięcy zabłyszczał we wrześniu piatką a najlepiej szóstką. Pipin wyrósł, stał sie  jakiś taki - wyciągnięty, rozciągnięty od swoich rówieśników, strażakiem nadal chce być, biegając z rurą od odkurzacza, gasi swoje wyobrażone pożary, ogień go kręci, wszelkie wozy strażackie które doprowadzają go do zaparcia tchu, pasja rośnie z kazdą akcją na którą to strażacy jadą zwłaszcza w odcinkach z Wojnarem :) Nieletnia dorasta, z kazdym dniem widze że co raz mniej z dziecka, co raz więcej z panny która to juz nie podbiera mi kosmetyki na poczet wypacykowania sie ot tak tylko żeby wykończyć mi cienie, tusz czy pomadki, teraz to kiecki, bluzeczki, staniczki, ach och i patrzeć jak jakis facecik zapuka do drzwi, widze mine Ktośka, Luski i świnek morskich...moja bedzie bezcenna , jedyna i nie powtarzalna, bezzradnoscią rzucę ze tracę coś co było uczepione mnie jak rzep psiego ogona - dosłownie, ze nie samodzielnie stawiała kroki, że ile musiała nauczyć się i minąć czasu by majtki trafiły w dobrym kierunku na pupie a nie na głowie, ile trzeba było natrzymać się rączki ipotwierdzać że to co widzi na szafie to nie potwór a jej kochany misiu, że pod łózkiem rzaden rekin nie pływa a krokodyla widziała na filmie a nie w szafce z bielizną...ile trzeba było nabiegać się trzymając  sie kija od szczotki, ile to razy dmuchając w rozwalone kolano tłumaczylismy że zagoi się do wesela, teraz mam wrażenie że wykrakałam bo do wesela chyba co raz blizej niż dalej, okres dojrzewania kłania sie wielkimi krokami bo dziś dzieci szybciej dorastają, piata klasa, koniec jej a dziewczynki małe miniaturowe kobietki, tylko chłopcy jacyś tacy o połowe za murzynami, malutcy, chudziutcy, dzieci w porteczkach jak zabawki, Pipin tez jakis taki jakby wyrośnięty ale gdzie tam do nauki, zabawa na całego! zaraz pięć lat, rety jak to zleciało. A ja nadal piękna i młoda! dzieci stanowczo sie za szybko starzeją...

Wakacje tuż , tuż, więc cóż - dwa miesiące bite stawania nam na głowach bo mamo! tato chodź, jedźmy! zobaczmy, spróbujmy...




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy